Białko białku nierówne

 

Historia produkcji karm sięga lat czterdziestych ubiegłego wieku, choć sam pomysł zrodził się znacznie wcześniej w głowie Amerykanina James Spratt. W  1860 roku podróżował statkiem z USA do Londynu. W czasie podróży zaobserwował, jak z resztek jedzenia marynarza uformowano ciasteczko i podano do jedzenia jego psu. Spratt, patrząc na to, wpadł na pomysł wyprodukowania pożywnych i tanich ciastek dla psów. W niedługim czasie kilka firm amerykańskich zaczęło produkować podobne ciasteczka. Jeszcze długo stanowiły one tylko dodatek do innych pokarmów, przede wszystkim resztek ze stołu właścicieli. Później ciasteczka i ich okruchy (przekształcone w suche chrupki dla psów) przeszły liczne zmiany, których celem było polepszenie ich wartości odżywczej i smakowej. Spółka F.H. Bennet Biscuit Company wykorzystała do produkcji odpadki przemysłu młynarskiego. Bennet pragnął stworzyć dla psów pokarm podobny do wcześniej już produkowanych karm dla zwierząt hodowlanych. Wymyślił ciasteczka w kształcie kości, które pies mógł obgryzać i żuć. W jego fabryce narodziła się pierwsza przemysłowa karma kompletna. 

edziu

Receptury karm  i technologia ich wytwarzania   ulegały przez ten czas wielu zmianom. I z pewnością ulegać będą dalszym, dopóki w ogóle produkcja karm będzie trwać.   Sama istota odżywiania jest natomiast niezmienna od tysięcy lat i cokolwiek przyniesie nam postęp, pozostanie taka sama. 

Dlatego też nikt z Państwa nigdy nie usłyszał ode mnie odpowiedzi na pytanie:, która karma jest najlepsza? Nie tylko, dlatego, że nie znam na nie odpowiedzi. Przede wszystkim, dlatego, że zależy mi na przekazaniu Państwu narzędzia- klucza, który zawsze pomoże świadomie wybrać dobrą karmę. I właśnie tym bardziej, dlatego, że zamek do tego klucza nigdy się nie zmieni. To nie ma żadnego uzasadnienia bym dziś wskazywała swoim klientom konkretne marki. Jutro na rynek wejdzie nowy producent, może mieć lepsze karmy.  Mamy tez powszechnie do czynienia z faktem, że w ramach produktów pochodzących spod jednej marki wyodrębnić możemy bardzo różne, jakości. Dobrym tego przykładem jest choćby Animonda. W zakresie produktów tej marki znajdziemy karmy mokre z zawartością 4%miesa i produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli te z najniższej półki jakościowej. Ale znajdziemy i takie, które w składzie nie mają nic poza mięsem i wodą i są rzeczywiście perełkami, jakich szukamy. 

Istota żywienia niezmiennie polega, więc na dostarczaniu organizmowi składników odżywczych z pięciu grup.  Są to:

1.Białka

2.Tłuszcze

3.Węglowodany

4.Woda

5.Witaminy i minerały

    Anatomia i fizjologia naszych psów niepodważalnie świadczą o przynależności ich do mięsożerców, choć nie bezwzględnych, jak koty.  Strategiczne, zatem w odpowiednim żywieniu psa jest mięso, będące źródłem białka. Jak wiemy w przyrodzie wszystko jest białkiem.  Dlaczego więc pies musi otrzymywać go ze źródeł zwierzęcych, a nie choćby z soi? Odpowiedź jest bardzo oczywista.

Bo białko białku nie jest równe

By zobrazować, co chcę przekazać przyszło mi na myśl porównanie. Białko jest złożoną materią, z której zaś budowane będą tkanki, narządy. Tak, jak ciasto, które, by powstała babka musimy wcześniej przyrządzić z konkretnych odpowiednio dobranych składników.  Do skomponowania ?psiego? ciasta natura wyznaczyła 20 składników- aminokwasów. Kiedy rzeczywiście pieczemy babkę mamy wyznaczone na nią w przepisie produkty. Zapomnimy o jajach- ciasto nie wyjdzie. Z innych produktów zaś wyjdzie nam sernik z innych  makowiec.  W przyrodzie występuje ponad trzysta aminokwasów. Z konkretnych dwudziestu zbudowane są białka psa. Połowę z nich organizm psa jest zdolny syntezować sam. Ale bez jednego choćby z dwudziestu organizm nie jest zdolny funkcjonować prawidłowo.  W organizmie stale działa tzw. obrót białkami. Część ulega rozpadowi, dając np. prekursor pod syntezę kolejnego.  Wszystkie aminokwasy, których pies nie syntezuje muszą być dostarczone do jego organizmu w diecie. Natura na potrzeby ich zdobycia odpowiednio wyposażyła psa.  Jeśli ich źródłem byłyby ziarna, pies zamiast kłów i pazurów dostałby dziób. Nie ma mowy o pomyłce. Spójrzmy na źródła aminokwasów egzogennych, czyli tych, które musimy dostarczyć w diecie. W przewadze są to mięsa, ryby i jaja.

1.Arginina- jaja, mleko, ryby, owoce morza

2.Fenyloalanina-mięso, jaja

3.Histydyna-mięso, jaja, zarodki pszeniczne

4.Izoleucyna- mleko, mięso, kukurydza

5.Leucyna-mięso, kukurydza

6.Lizyna- mięso, jaja, drób, ryby

7.Metionina-ryż, sezam, proso, ryby, mięso

8.Treonina-jaja

9.Tryptofan- banany, nabiał

10.Walina- mięso, drób, ryż

Ponieważ różne białka zawierają różne garnitury aminokwasów wartościujemy je pod względem przydatności. Ustalono, jako odniesienie wzorzec białka w całości wykorzystywanego przez organizmy zwierzęce i jest nim białko jaja kurzego.  Dlatego, na co dzień możemy usłyszeć, że są białka mniej lub bardziej strawne, przyswajalne. Białka roślinne, w których w składzie występuje inny zestaw aminokwasów i brak w nich cząsteczki potrzebnej psu/ kotu są dla nich po prostu niekompletne. 

Możemy kota karmić dietą białkową o wartościach odpowiadających jego zapotrzebowaniu na ten składnik, ale jeśli będą to w przeważającej części białka pochodzenia roślinnego, deficyty mimo to nastąpią. Najprędzej na skutek braku tauryny, która w ilościach koniecznych dla życia kota nie występuje w świecie roślinnym.  Najbogatszym jej źródłem na Ziemi są mięśnie myszy- kot nie kombinował całe wieki.  Jak mu Matka Natura przykazała, jadł głównie myszy. I nie miał kłopotów, dopóki o jego diecie nie decydował człowiek. 

W karmach komercyjnych głównie w celu zmniejszenia kosztów ich produkcji substytutami mięsa są w znakomitej większego zboża. Zboża od mięsa różnią nie tylko zawarte w nich białka. W mięsie nie występują węglowodany.  Dlatego też nasze psy nie zostały wyposażone w zdolności ich trawienia. W naturze dziko żyjący kuzyni psa pobierają najwyżej 14% węglowodanów(koty 5%) Znaczna ich część trafia do psa pośrednio w żołądku mniejszego ssaka, czy ptaka, czyli wstępnie rozłożone. W zbożach, którymi uparcie zastępuje się mięso w karmach mamy, jak wiadomo całą moc węglowodanów. Dla organizmu psa, który nie jest wyposażony w enzymy trawiące węglowodany, dostarczenie ich w ilościach 40-60%(takie ich ilości powszechnie występują w karmach) jest naprawdę dużym wyzwaniem. Najmniej niebezpiecznymi konsekwencjami zalegania węglowodanów w organizmie psa są biegunki, gazy.  W większości przypadkow systematycznego ich podawania w dużych ilościach kończy się otyłością.

Wymalowałam Państwu dość demoniczny obraz zbóż. Właściwie nasuwa się pytanie czy nie lepiej byłoby zrezygnować z nich w ogóle. Zwolennicy karmienia Barfowego rezygnują z nich całkowicie.  Moje psy od dawna żywione są dietą BARF i dotychczas dostrzegam jedynie korzyści wynikające z wyeliminowania ziaren z ich diety. 

Z drugiej zaś strony najnowsze osiągnięcia technologii żywienia owocują nowymi produktami koncentrującymi białka odizolowane od pozostałych składników. Taki izolat białka ma bardzo wysoką przyswajalność i dodatkowo wyeliminowane zostały  inne niż zamierzone aminokwasy, co zmniejsza ryzyko alergii. Takie ?gotowce? białkowe o przyswajalności 98 procent wytwarza się naturalnie z roślin, głównie soi i kukurydzy. Jak zatem ocenić niemal stuprocentowo przyswajalne białko, które jednak jest pochodzenia roślinnego?

Najwyższą dziś formą takich koncentratów białka są hydrolizaty, które w ostatecznej formie są odrebnionymi już aminokwasami. Hydrolizat taki zawiera pełen garnitur potrzebnych aminokwasów gotowych do wchłonięcia.  To, co dziś dostrzegamy złego w żródłach białka roślinnego , jak choćby węglowodany czy alergeny zostały wyeliminowane w procesie  produkcji hydrolizatu. Użyty do robicia wiązań polipeptydowych enzym białkowy w żaden sposób nie uszkadza samego aminokwsu, jak wcześniej używane w hydrolizowaniu kwas czy zasada.Użycie w produkcji karm izolatów i hydrolizatów białkowych omija praktycznie całą drogę ich trawienia, na której dochodzi do reakcji immunologicznych organizmu i nietolerancji. 

Czy tak przygotowany , gotowy do całkowitego wykorzystania koncentrat białkowy ,czy może esensja z aminokwasów  wciąż jest gorsza od tych pochodzenia zwierzęcego?Wydaje mi się , ze nie.

Zanim jednak hydrolizaty białek będą powszechnie stosowane w karmach minie jakiś czas, bo dziś jest to droga i długa, a raczej powolna technologia , co ogranicza masowe użycia hydrolizatów. Dziś stojąc przed wyborem karmy musimy mieć świadomość o  niezaprzeczalnej wyższośći białek zwierzęcych nad roślinnymi . Dlatego to, co daje nam wskazówkę do wyboru to skład karmy. Wystarczy popatrzeć na pięć pierwszych składników. Szukamy w nich mięsa, mączki z mięsa. Jeśli więcej jest składników zbożowych w tej piątce, bądź obok świeżego mięsa występuje tzw, krzykacz białka roślinnego. Np. soja, fasola, to z pewnością przeważa w karmie białko roślinne. Tylko obecność na tej liście koncentratu białka, jakim jest mączka z mięsa pozwala nam mieć przekonanie, że głównym źródłem białka jest mięso.

Mając do wyboru trzy poniżej zamieszczone fragmenty list składników, proszę dokonać wyboru karmy. 

Mięso jagnięce

Ziemniaki parowane

Mięso Dehydratyzowane łososia

Groszek zielony

Mączka z mięsa kurzego

Całe ziarna owsiane

Wytłoki z soczewicy

Proso perłowe

Płatki górskie

Mięso z kaczki

Jaja suszone

Tłuszcz z kaczki

Tłuszcz z kurczaka

Olej ze śledzia

Specjalnie wyselekcjonowanefrakcje owsianki

2*

Jesteś tutaj: Start ARTYKUŁY Żywienie Białko białku nierówne